Od zawsze chciałaś wyjechać z mężem na romantyczną podróż poślubną, lecz jakoś nigdy się nie składało. A to nie mogliście zgrać wspólnego terminu urlopu, a to brakowało na ten cel pieniędzy, bo były pilniejsze wydatki. Aż wreszcie urodziły się dzieci i już nie było czasu na żaden romantyczny wypad. Wasze plany zostały odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość. Choć czasami marzyłaś o jakiejś odmianie, doskonale rozumiałaś, iż przy czteroosobowej rodzinie wspólny wyjazd na dłużej niż weekend graniczył z cudem.

Pozbawiona złudzeń, postanowiłaś skupić się na tym, co realne. A rzeczywistość była taka, iż z Twojej pensji kucharskiej nie zostawało zbyt wiele. Mąż również nie był krezusem finansowym, gdyż z pensji listonosza nie dało się zarobić kokosów. Wszystkie pieniądze szły na bieżące sprawy i nie mieliście żadnej gotówki upchanej w skarpecie. Poza tym dzieci z roku na rok były coraz większe, więc jest rzeczą naturalną, iż na ich utrzymanie szło coraz więcej. Zaletą Twojej pracy było to, iż mogliście zaoszczędzić na obiadach. Niejednokrotnie udawało Ci się przynieść trochę zupy ze szkolnej stołówki i nakarmić nią męża i dzieciaki. Robiłaś tak najczęściej, gdy nie miałaś ochoty gotować, a wiedziałaś, że Twój pracodawca nie zauważy braku zupy.

Andrzej też robił, co mógł, aby trochę odciążyć Wasz domowy budżet. Po pracy dorabiał sobie jako pan złota rączka i naprawiał usterki u sąsiadów. Jego klientami byli najczęściej schorowani emeryci, którzy nie potrafili sami poradzić sobie z naprawą kranu czy zepsutej pralki. Twój mąż nie policzył sobie zbyt dużej prowizji, toteż był chętnie polecany innym starszym osobom. Doszło nawet do tego, że jego grafik fachowca pękał w szwach. Byłaś zadowolona z tego, iż Twój mąż wykazuje się taką życiową zaradnością. Ty też starałaś się go wspierać i gdy dzieci trochę odrosły, zaczęłaś sprzątać po domach, oczywiście było to tylko dodatkowe zajęcie, bo nie porzuciłaś pracy na stołówce. Byłaś sprzątaczką dwa razy w tygodniu, bo tylko na tyle pozwalał Ci Twój domowy grafik. Dzieci też starały się ograniczyć do absolutnego minimum swoje potrzeby. W związku z tym nie wymagały od Was markowych ubrań ani luksusowych wakacji. Były zadowolone, gdy kupiłaś im rzeczy ze sklepu z używaną odzieżą. Trzeba przyznać, że czasem ubrania te prawie niczym nie różniły się od swoich drogich odpowiedników. Na wakacje Ala i Staś jeździli na wieś do dziadków, bo tak było zdrowiej i taniej.

Co do wystroju Waszego mieszkania, to też nie był on jakiś wystrzałowy. Po pierwsze mieszkaliście w małym lokum, bo dyspozycji mieliście dwa pokoje, ciasną kuchnię i łazienkę. W jednym pokoju spały dzieci, a drugi pełnił funkcję Waszej sypialni. W kuchni była umiejscowiona lodówka starego typu i mały telewizor. Postanowiliście, że kuchnia będzie dla niego dobrym miejscem, gdyż dzieciaki i tak jadły przeważnie w trakcie oglądania telewizji. Poza tym mieliście także meble kuchenne, które miały chyba ze dwadzieścia lat i były nie na czasie. No, ale cóż było robić, skoro nie było Was stać na gruntowny remont, a co dopiero na zamianę mieszkania. Pomoc nadeszła z zupełnie nieoczekiwanej strony. Od zawsze byłaś bystra w rozwiązywaniu logicznych zagadek i odgadywanie telewizyjnych quizów nie sprawiało Ci najmniejszych problemów. Twój talent do gier losowych dostrzegła mama Andrzeja i to ona potajemnie wysłała zgłoszenie z Twoimi danymi do programu.

Okazało się, iż miałaś szczęście i komputer wylosował Cię do udziału w eliminacjach. Cały ten telewizyjny konkurs miał polegać na kręceniu kołem fortuny i odgadywaniu haseł. Byłaś w szoku, gdy zadzwonił do Ciebie prowadzący i poinformował, abyś przyjechała do studia. Nie wiedziałaś, kto zgłosił Cię do udziału w programie. Dopiero od Andrzeja dowiedziałaś się, iż to sprawka Twojej teściowej. Same eliminacje poszły Ci wyśmienicie, bo zostawiłaś konkurencje daleko w tyle. Teraz rozchodziło się bardziej o to, by nie zjadła Cię trema podczas występu na żywo. Jednak, gdy stanęłaś przed kamerą, cały stres gdzieś odpłynął.

Byłaś tak wyluzowana i pewna siebie, że z dziecinną łatwością pokonałaś rywali i uzbierałaś na koncie prawie 10000 złotych. Jednak prawdziwa bomba czekała na Ciebie po zakończeniu finału. Za prawidłowo rozwiązane hasło główne otrzymałaś 30000 złotych. Mając na koncie 40000 złotych, udało Wam się zrealizować wszystkie młodzieńcze marzenia. W pierwszej kolejności zamieniliście mieszkanie na większe, bo w końcu było Was stać na opłatę czynszu. A poza tym Ty i Andrzej wyjechaliście nad morze na tydzień. To była taka mała podróż poślubna, dzieci w tym czasie zostały z dziadkami.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here